poniedziałek, 7 lipca 2014

Kolczyki Rivoli


 Już od jakiegoś czasu czaiłam się na kryształki Swarovskiego... Kupiłam jedne na próbę, żeby    zobaczyć z czym to się je i muszę przyznać, że...posmakowało mi;p Na pewno nie będą ostatnie:)


 

Z natury jestem leniwcem, więc wybrałam Rivoli Swarovski 12 mm Crystal F z myślą, że będą pasowały do wszystkiego. Wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że te maleństwa mają swój charakterek i z byle czym się połączyć nie dadzą. Koniec końców udało mi się znaleźć dla nich odpowiednie towarzystwo;) Użyłam Toho Round 15o Metallic Hematite, Toho Round 11o Marbled Opaque White- Blue i woskowanych koralików w kolorze srebrnym. Całość zawiesiłam na biglach w kolorze srebrnym.

Jak zawsze, niezwykle pomocny okazał się kurs Weraph, ale nie byłabym sobą, gdybym nie dodała kilku własnych udziwnień;p


Postanowiłam spróbować szczęścia i zgłaszam te kolczyki do wyzwania Szuflady:  
Trzymajcie kciuki;)

środa, 18 czerwca 2014

Zakręcony trójkąt


   W samym środku sesji nic tak nie podtrzymuje człowieka na duchu jak myśl o wakacjach.    Właśnie   dlatego zrobiony przeze mnie trójkąt kolorystycznie przypomina lazurowe morze. Użyłam koralików Toho Treasure: Opaque Blue 11o, Toho Round Ancient Turquoise 11o, Toho Round Opaque Turquoise 15o i większych półprzezroczystych z demobilu;p



Całość jest dość spora (bok trójkąta ma ok. 5 cm długości) ale bardzo lekka (jest pusty w środku), zawieszona na dwóch malutkich ogniwkach koloru srebrnego i prześlicznej krawatce. Świetnie prezentuje się zawieszony na srebrnym łańcuszku ale także na rzemieniu - myślę, że jest to idelana ozdoba na lato:) 

 Korzystałam z tego SCHEMATU

sobota, 19 kwietnia 2014

Naszyjnik z kameą

                                                                                                                                                                      

    Już od jakiegoś czasu ta śliczna kamea leżała samotnie w mojej szufladzie...Zarys projektu od początku     kłębił się w mojej głowie ale jakoś nie mogłam się zabrać za jego realizację. Z pomocą jak zwykle przyszedł niezastąpiony  kurs Weraph :) 


    Kameę umocowałam w "koszyczku" z koralików Toho 15 Metallic Hematite- zakochałam się w tym kolorze, dzięki metalicznemu połyskowi nadaje całości lekkiego pazura i jednocześnie nie psuje eleganckiego wyglądu wisiora ;) Na obrzeżach wszyłam koraliki Toho 11 Opaque Lustered Navajo White, których perłowy kolor idealnie współgra z kolorystyką kamei. Wisior jest bardzo lekki i ma wymiary ok.
0,5 x 2 x 3cm.
    Dość długo zastanawiałam się jak powinna wyglądać całość. Chodziły mi po głowie różne pomysły - sznur pleciony z koralików, perły czy oplatane kulki. Ostatecznie postawiłam na minimalizm i wybrałam opcję najprostszą z możliwych - kameę zawiesiłam na ok. 42 cm czarnym rzemieniu. 


   Dzięki temu wisior jest dobrze wyeksponowany, całość jest bardzo lekka i przede wszystkim elegancka - idealnie pasuje do wieczorowej sukienki. Zapięcie (moje ulubione ostatnio) w kolorze srebrnym typu toggle.

   Na koniec chciałam życzyć Wam wszystkim WESOŁYCH, CIEPŁYCH, SŁONECZNYCH ŚWIĄT 
I OCZYWIŚCIE MOKREGO DYNGUSA! ;D 



piątek, 21 marca 2014

Bransoletka Nadziei

Długo mnie tu nie było...Bardzo dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i za to, że jeszcze tu zaglądacie;) W tym roku bardziej zaangażowałam się w uczelniane sprawy i czas przeznaczony na koralikowanie trochę się skurczył - co wcale nie znaczy, że już tego nie robię. Obiecuję, że postaram się dodawać tu coś częściej niż co pół roku;p 
Na początku, chciałabym zachęcić Was do udziału w świetnej akcji. Wiele osób na świecie (także w Polsce) żyje z rzadką chorobą genetyczną, o której inni nie wiedzą zbyt dużo. Każda taka osoba jest wyjątkowa, stąd pomysł na wyjątkowe Bransoletki Nadziei. Wystarczy, że własnoręcznie zrobimy bransoletkę i wyślemy ją na podany adres, a otrzyma ją osoba z rzadką chorobą genetyczną. Myślę, że dla nas, koralikowych maniaków, to nie jest żaden problem (a wręcz przyjemność!), a dzięki temu możemy wywołać szeroki uśmiech na czyjejś twarzy:) TUTAJ możecie wszystko dokładnie przeczytać- zachęcam!:)
A teraz zrobiona przeze mnie bransoletka (w poniedziałek powędruje do Warszawy): 


Na żyłce zawiesiłam brązowe woskowane koraliki w dwóch rozmiarach (niestety zgubiłam gdzieś oryginalne opakowanie i nie jestem w stanie napisać o nich nic więcej;p w rzeczywistości są ciut jaśniejsze niż na zdjęciu) poprzetykane koralikami TOHO Antique Bronze 11o. Zapięcie typu Toggle mosiądz (bardzo ładne i przede wszystkim bardzo wygodne) i cztery charmsy w tym samym kolorze. 


Oczywiście każdy jest WYJĄTKOWY ;) Gwiazdka, wróżka, słońce i mały kluczyk - kto wie, może otwiera jakieś tajemne przejście?



wtorek, 1 października 2013

Zakładka

W długie jesienno-zimowe wieczory przyjemnie jest siąść przy kominku z książką i kubkiem gorącej herbaty. Niestety mam okropny zwyczaj czytania kilku książek na raz i często brakuje mi zakładek, a używanie do tego celu różnych papierków jakoś mi nie podchodzi. To natchnęło mnie do zrobienia tego cudeńka:


























Około 2 cm drewniany koralik oplotłam koralikami Toho 11o, niestety na opakowaniu nie podali nazwy koloru...Jest taki różowo- fioletowy i mieni się na złoto, co daje świetny efekt. Doczepiłam zawieszkę w kształcie rozgwiazdy i całość zawiesiłam na bazie do zakładki- niby nic, a cieszy oko;)


























środa, 25 września 2013

Kolczyki łezki

Znów miałam długą przerwę- wybaczcie.
Dzisiaj krótko: kolczyki łezki wg schematu skradzionego z dorartthea.blogspot.com. Użyłam woskowanych perełek w kolorze antycznego złota i koralików Toho Round 11o Antique Bronze. Ich wykonanie wydawało mi się proste...cóż, przez gapiostwo pracę zaczynałam od nowa jakieś 3 razy. Jeśli będziecie próbować, polecam ciut "sztywniejszą" nitkę i radzę mocno zaciskać koraliki od samego początku;)
Wybaczcie bylejakość zdjęć ale były robione na szybko- chciałam złapać jedne z nielicznych w tym miesiącu promieni słońca, co nie do końca mi się udało- kolczyki w rzeczywistości są ciut jaśniejsze niż na zdjęciach.



czwartek, 15 sierpnia 2013

Kolejna broszka

Dawno mnie tu nie było- jakoś tak wyszło, że najpierw połamały mi się wszystkie igły, potem skończyły wszystkie nici i zanim zdążyłam się zdecydować co chcę zamówić, nadeszła ukochana przez wszystkich studentów sesja...Później wakacje, praktyki, spotkania ze znajomymi i wyjazdy (za kilka dni wybywam znowu)- koniec końców przez te kilka miesięcy udało mi się zrobić aż jedną broszkę.
Jestem z niej całkiem zadowolona- pierwszy raz oplatałam kaboszon i nie wiedziałam, że będzie to aż tak trudne. Na szczęście bardzo pomocny okazał się kurs Weraph. Korzystałam też z tego wzoru- na szczęście obrazki są tak przejrzyste, że nie trzeba rozumieć podpisów pod nimi ;) Popisałam sobie, to teraz czas na zdjęcia:
























Wszyscy mówią, że to kwiatek, a mi ona kojarzy się z morzem- na powierzchni spienione, lśniące fale, a w głębi lazurowa woda, ze złotym piaskiem na dnie.
Broszka jest spora- ma ok. 5 cm średnicy. Do jej wykonania użyłam: kaboszonu ceramicznego 20mm morski turkus crackle, całej paczki koralików  Toho Round 11o Marbled Opaque Turquoise Blue, koralików Toho Round 11o Ceylon Frosted Snowflake i oczywiście bazy do broszki w kolorze srebrnym.Nie ma w niej ani grama kleju czy podkładu, wszystko zaplecione jest na nici.
























A tak wygląda tył:
























Na dziś to tyle, trzymajcie się ciepło;)