Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oplatane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oplatane. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lutego 2015

Kolczyki rivoli cukierkowe

Długo tu nie zaglądałam. No cóż, sesja...Na szczęście w bitwie z patomorfą udało mi się wygrać tydzień wolnego, więc myślę, że w najbliższym czasie uda mi się stworzyć coś nowego:) 
Tymczasem przedstawiam Wam kolczyki zrobione daaawno temu, kiedy jeszcze świeciło słońce i było ciepło: 


Kryształki Rivoli Swarovskiego 12 mm Crystal AB F oplotłam koralikami TOHO: Round Opaque Blue Turquoise 11o i Opaque Lustered Navajo White 15o. Całość zawiesiłam na eleganckich długich biglach w kolorze srebrnym. Razem mają długość ok. 5cm. 


W zależności od światła są albo białe albo mają odcień żółto-niebieski: 


sobota, 3 stycznia 2015

Biżuteryjki dla WOŚP

W tym roku i ja postanowiłam wziąć udział w akcji Biżuteryjki dla WOŚP. Stres był ogromny, niestety nie obyło się bez problemów ale dzięki zaangażowaniu i cierpliwości koordynatorek koniec końców wszystko wyszło tak jak powinno. Pierwsze koty za płoty:) 

Mój charms poleciał do drapieżnej bransoletki motocyklowej: 


Serducho zrobione ściegiem Cubic Raw, z koralików Toho Round Metallic Hematite 11o i 15o, zamocowane na srebrnym zapięciu, dynda radośnie razem z innymi cudeńkami, zamocowanymi na niezwykłej bazie:


A tak bransoletka motocyklowa wygląda na wspaniałej modelce Joannie Kwiecień:


Dużo więcej bransoletek i nie tylko, znajdziecie na:

W tym także niezwykłą kolię deszczową z kolczykami: 



Na pięknej modelce Laurze Sarze Cieślik: 


Tu też dołożyłam swoje 3 grosze:) 






poniedziałek, 1 grudnia 2014

Półmetkowy komplet


Wszędzie powoli zaczynają się świąteczne klimaty, a na moim blogu ciągle jesień... 
Ostatnio jestem strasznie zabiegana - nawet kolczyki dziergałam z zegarkiem w ręku, bo dosłownie kilka godzin przed wyjściem na imprezę. 
Jakiś czas temu świętowaliśmy bycie pół-lekarzami, dlatego postanowiłam w końcu zrobić coś dla siebie i voila, powstał taki komplecik, który świetnie prezentował się z czerwoną sukienką ;)
(zdjęcia niestety fatalnej jakości ale na usprawiedliwienie dodam, że ostatnio widziałam słońce jakiś miesiąc temu, mój aparat tak samo:p)


Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie założyła kolczyków:) Te zrobiłam z czarnych Rivoli Swarovski 12 mm Jet, jasnych Rivoli Swarovski 8 mm Crystal F, koralików Toho 11o Metallic Hematite, Toho 15o Opaque Jet. Korzystałam z wzorów Weraph. 


Do kolczyków naszyjnik z takich samych koralików. Jest bardzo lekki i dość wiotki- dzięki temu bardzo ładnie się układa. Swarki baaaardzo się błyszczą (oczywiście za każdym razem inaczej, w zależności od światła - niestety tutaj musicie użyć wyobraźni ;p) i przyciągają wzrok, dlatego, żeby nie psuć efektu, postawiłam na proste wykończenie- dzięki temu naszyjnik sprawia wrażenie niezwykle delikatnego. 


sobota, 25 października 2014

Kolczyki dynie Halloween


Dzisiaj bez zbędnej pisaniny, za to będzie kilka zdjęć;)


Drewniane kulki o średnicy 2,5 cm oplotłam koralikami Toho Round 11o: Opaque Frosted Jet i Ceylon Frosted Peach Cobler wg własnego wzoru. 


Całość ma długość ok. 4 cm i idealnie nadaje się na Halloweenową imprezę;) 


wtorek, 30 września 2014

Kolczyki sen o jesieni


Mimo tego, że było tak zawsze i pewnie długo jeszcze tak będzie, za każdym razem, gdy upały zamieniają się w chłodne dni, a blask słońca zastępuje szare niebo jestem zaskoczona. No bo jak to? Przecież niedawno był jeszcze środek lata, szum morza i beztroskie lenistwo, a tu nagle...jesień.         I o zgrozo, nagle budzik zaczyna dzwonić "w środku nocy", bo trzeba wstać na zajęcia:p


Na szczęście jesień ma też swoje zalety... czerwono- złote liście szeleszczące pod nogami, poranne mgły, które nadają całej okolicy aurę tajemniczości, ciepłe swetry i mięciutkie szaliki, kubek gorącej kawy/herbaty, gdy człowiek przemarznięty wraca do domu. Mogłabym tak jeszcze dłuuugo wymieniać, tylko kto to potem będzie czytał?:p Przejdźmy więc do konkretów: 


Kolczyki powstały już jakiś czas temu- drewniane kule (ok. 2,5cm średnicy) oplotłam złotymi i czerwonymi koralikami (Toho Round 11o Antique Bronze i Gold-Lustered African Sunset) tak, że na dole i górze tworzą kształt gwiazdki, a po bokach zygzaki. Całość wieńczą urocze zawieszki wróżki koloru mosiądz. 
A tak wyglądają powieszone: 



sobota, 30 sierpnia 2014

Kolczyki Rivoli turkusowe


Przed Wami kolejne kolczyki Rivoli w moim wykonaniu, w kolorystyce (a jakżeby inaczej:p) morskiej.
Chyba nigdy nie przestanie mnie zachwycać magia tych kryształków- żyją własnym życiem, wystarczy spojrzeć na nie z ciut innej perspektywy lub w innym świetle, a zupełnie zmieniają kolor. 



Użyłam kryształków Rivoli Swarovski 12mm Aquamarine F, Toho Round Opaque Turquoise 15o, Toho Round Ancient Turquoise 11o, ogniwek w kolorze srebrnym i bigli angielskich także koloru srebrnego.


Na koniec chciałam Was serdecznie zaprosić do mojego nowo otwartego butiku na DaWandzie ;)

środa, 20 sierpnia 2014

Morska przygoda

Dawno tu nie zaglądałam ale tak się złożyło, że pojechałam podziwiać nasze cudowne Morze Bałtyckie: 



Ku mojemu zdziwieniu, po powrocie do domu zobaczyłam wyzwanie Szuflady: Otwórz Szufladę- Morska Przygoda To musi być znak- pomyślałam i ochoczo zabrałam się do pracy. Oto co powstało: 


Kolczyki składają się z ok. 2cm drewnianych kulek oplecionych koralikami Toho Round 11o Marbled Opaque White- Blue i zawieszek- kotwic w kolorze srebrnym. Całość ma długość ok. 5 cm  i idealnie komponuje się z letnimi sukienkami:) Kotwice troszkę inaczej wyglądają od tyłu, co widać na zdjęciu (kolczyk po prawej stronie):


Bardzo żałuję, że Lublin nie ma dostępu do morza i nie mogłam sfotografować tych kolczyków na bardziej odpowiednim tle, ale...nie można się tak łatwo poddawać! A gdyby tak...latarnia morska     w morzu traw?;) 


poniedziałek, 7 lipca 2014

Kolczyki Rivoli


 Już od jakiegoś czasu czaiłam się na kryształki Swarovskiego... Kupiłam jedne na próbę, żeby    zobaczyć z czym to się je i muszę przyznać, że...posmakowało mi;p Na pewno nie będą ostatnie:)


 

Z natury jestem leniwcem, więc wybrałam Rivoli Swarovski 12 mm Crystal F z myślą, że będą pasowały do wszystkiego. Wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że te maleństwa mają swój charakterek i z byle czym się połączyć nie dadzą. Koniec końców udało mi się znaleźć dla nich odpowiednie towarzystwo;) Użyłam Toho Round 15o Metallic Hematite, Toho Round 11o Marbled Opaque White- Blue i woskowanych koralików w kolorze srebrnym. Całość zawiesiłam na biglach w kolorze srebrnym.

Jak zawsze, niezwykle pomocny okazał się kurs Weraph, ale nie byłabym sobą, gdybym nie dodała kilku własnych udziwnień;p


Postanowiłam spróbować szczęścia i zgłaszam te kolczyki do wyzwania Szuflady:  
Trzymajcie kciuki;)

sobota, 19 kwietnia 2014

Naszyjnik z kameą

                                                                                                                                                                      

    Już od jakiegoś czasu ta śliczna kamea leżała samotnie w mojej szufladzie...Zarys projektu od początku     kłębił się w mojej głowie ale jakoś nie mogłam się zabrać za jego realizację. Z pomocą jak zwykle przyszedł niezastąpiony  kurs Weraph :) 


    Kameę umocowałam w "koszyczku" z koralików Toho 15 Metallic Hematite- zakochałam się w tym kolorze, dzięki metalicznemu połyskowi nadaje całości lekkiego pazura i jednocześnie nie psuje eleganckiego wyglądu wisiora ;) Na obrzeżach wszyłam koraliki Toho 11 Opaque Lustered Navajo White, których perłowy kolor idealnie współgra z kolorystyką kamei. Wisior jest bardzo lekki i ma wymiary ok.
0,5 x 2 x 3cm.
    Dość długo zastanawiałam się jak powinna wyglądać całość. Chodziły mi po głowie różne pomysły - sznur pleciony z koralików, perły czy oplatane kulki. Ostatecznie postawiłam na minimalizm i wybrałam opcję najprostszą z możliwych - kameę zawiesiłam na ok. 42 cm czarnym rzemieniu. 


   Dzięki temu wisior jest dobrze wyeksponowany, całość jest bardzo lekka i przede wszystkim elegancka - idealnie pasuje do wieczorowej sukienki. Zapięcie (moje ulubione ostatnio) w kolorze srebrnym typu toggle.

   Na koniec chciałam życzyć Wam wszystkim WESOŁYCH, CIEPŁYCH, SŁONECZNYCH ŚWIĄT 
I OCZYWIŚCIE MOKREGO DYNGUSA! ;D 



wtorek, 1 października 2013

Zakładka

W długie jesienno-zimowe wieczory przyjemnie jest siąść przy kominku z książką i kubkiem gorącej herbaty. Niestety mam okropny zwyczaj czytania kilku książek na raz i często brakuje mi zakładek, a używanie do tego celu różnych papierków jakoś mi nie podchodzi. To natchnęło mnie do zrobienia tego cudeńka:


























Około 2 cm drewniany koralik oplotłam koralikami Toho 11o, niestety na opakowaniu nie podali nazwy koloru...Jest taki różowo- fioletowy i mieni się na złoto, co daje świetny efekt. Doczepiłam zawieszkę w kształcie rozgwiazdy i całość zawiesiłam na bazie do zakładki- niby nic, a cieszy oko;)


























czwartek, 15 sierpnia 2013

Kolejna broszka

Dawno mnie tu nie było- jakoś tak wyszło, że najpierw połamały mi się wszystkie igły, potem skończyły wszystkie nici i zanim zdążyłam się zdecydować co chcę zamówić, nadeszła ukochana przez wszystkich studentów sesja...Później wakacje, praktyki, spotkania ze znajomymi i wyjazdy (za kilka dni wybywam znowu)- koniec końców przez te kilka miesięcy udało mi się zrobić aż jedną broszkę.
Jestem z niej całkiem zadowolona- pierwszy raz oplatałam kaboszon i nie wiedziałam, że będzie to aż tak trudne. Na szczęście bardzo pomocny okazał się kurs Weraph. Korzystałam też z tego wzoru- na szczęście obrazki są tak przejrzyste, że nie trzeba rozumieć podpisów pod nimi ;) Popisałam sobie, to teraz czas na zdjęcia:
























Wszyscy mówią, że to kwiatek, a mi ona kojarzy się z morzem- na powierzchni spienione, lśniące fale, a w głębi lazurowa woda, ze złotym piaskiem na dnie.
Broszka jest spora- ma ok. 5 cm średnicy. Do jej wykonania użyłam: kaboszonu ceramicznego 20mm morski turkus crackle, całej paczki koralików  Toho Round 11o Marbled Opaque Turquoise Blue, koralików Toho Round 11o Ceylon Frosted Snowflake i oczywiście bazy do broszki w kolorze srebrnym.Nie ma w niej ani grama kleju czy podkładu, wszystko zaplecione jest na nici.
























A tak wygląda tył:
























Na dziś to tyle, trzymajcie się ciepło;)

sobota, 26 stycznia 2013

Kolejne oplatane kolczyki

Tym razem te są na prezent. Będę skromna- straaasznie mi się podobają;) Mam nadzieję, że spodobają się też nowej właścicielce. A jeśli prawdą jest to, co gdzieś słyszałam, że im bardziej się człowiek poświęca ( w moim wypadku kaleczy igłą;p) tym bardziej prezent się podoba, to Ania chyba będzie zachwycona. Jakoś ostatnio nie mogę się skupić i bardzo często, zamiast wbić się w koralik, wbijałam się w swoje palce ale grunt, że efekt jest;)
Wzór wygrzebałam gdzieś tutaj. Cały czas strasznie się bałam, że oplatany koralik okaże się za duży/za mały i wszystko będę musiała robić od nowa, bo niestety w tym wypadku nie da się dodać rzędu koralików- popsułoby to cały efekt. Na szczęście 2cm drewniany koralik okazał się idealny;) Do tego użyłam koralików Toho round 11/0 i żółtych krzywulców wygrzebanych gdzieś z dna szuflady;p Całość zawiesiłam na dłuższych biglach w kolorze srebrnym. Wystarczy pisaniny, czas na zdjęcia;) 

Sam koralik z jednej:























i z drugiej strony:


















































A tu już gotowe kolczyki:
























wtorek, 22 stycznia 2013

Kolczyki jeżynki

Mam 3 tygodnie ferii i jakoś dalej nie mogę w to uwierzyć...Do tego, zamiast wziąć się za coś porządnie od początku do końca, zaczęłam z 5 projektów i tylko jeden jest skończony:p Myślę, że z tym byłoby podobnie, gdyby nie to, że potrzebowałam kolczyków do czarnego stroju. Oto i one: 
























Koraliki oplecione wg kursu Weraph. Na prawdę polecam- dość szybko się robi i raczej trudno się pomylić,a efekt jest świetny;) Użyłam czarno- szarych koralików, które przy odpowiednim świetle wpadają delikatnie w fiolet (niestety nie udało mi się tego uchwycić na zdjęciu), przez co strasznie przypominają mi jeżyny;) 
Zdjęcia niestety nie najlepszej jakości ale wydaje mi się, że kiepska pogoda i złe światło są całkiem niezłym usprawiedliwieniem;p Teraz już ostatnie zdjęcie, na którym lepiej widać wykończenie w postaci srebrnych kwiatuszków: 

piątek, 16 listopada 2012

Paciorkowe guziki

Ostatnio byłam tak zakręcona, że nawet nie miałam czasu tu zajrzeć.Czasami mam ochotę rzucić te studia w cholerę...a z drugiej strony, nie wyobrażam sobie, że mogłabym studiować coś innego. Ale nie o tym miałam pisać;p Otóż, po kilkumiesięcznej walce (wydaje mi się, że walka to idealne słowo;p) udało mi się w końcu wydłubać coś na kształt paciorkowych guzików wg projektu Juju Vail. Zmieniłam trochę wzór- wydaje mi się, że wyglądają lepiej, gdy jest więcej ciemnych koralików.
























Ciemne koraliki są błyszczące, w zależności od światła są albo prawie czarne albo delikatnie wpadają w fiolet. Czerwone są matowe, ciut ciemniejsze, niż na zdjęciu- pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że są czerwone jak "BLUT", co po angielsku oznacza krew wg naszego pana wykładowcy;)
























Są może ciut koślawe ale jako, że są moje prywatne, stwierdziłam, że mi to nie przeszkadza:) Użyłam dość sporych guzików, z grubymi krawędziami i miałam problemy z wyliczeniem koralików, do tego strasznie plątała mi się nić- ogólnie zaczynałam wszystko od nowa jakieś cztery razy. Bałam się, że za piątym razem już ich po prostu nie dokończę...A nad tyłem muszę jeszcze zdecydowanie popracować...ale to już przy innej okazji;p